ballada-z-trupem blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: zaburzenia-snu

Ledwie żyję. Nie wzięłam wczoraj wieczorem kropli nasennych, bo jestem po nich pół dnia nieprzytomna. Efekt, nie spałam całą noc i jestem dziś CAŁY dzień nieprzytomna. Nie pomagają kawy, herbaty, zimne tusze prosto w twarz. Chodzę jak zombie.
No, nie to, że w ogóle nie spałam. Spałam, ale co chwilę się budziłam. Zasypiałam, budziłam, zasypiałam budziłam. Spałam jakimś takim półsnem. Majaczyłam, śniłam coś, a jednocześnie zdawałam sobie dokładnie sprawę, gdzie jestem i co robię. A raczej czego nie robię. Jestem w swoim łóżku i nie śpię.
Pomysł z odstawieniem kropli był oczywiście niespecjalnie dobry, wobec faktu ile myśli, problemów i zmartwień akurat fruwa nad moją głową. I chce sobie uwić gniazdo w moich włosach. 
Zbliżające się święta w Polsce będą ciężkim przeżyciem, już teraz to wiem, i nie wiem, jak to przeżyję. Zgadzam się ze wszystkimi moimi rozmówcami, którzy twierdzą, że nie powinnam tego robić. Ale jakoś tak się wpakowałam, że nie umiem się wycofać. A może i do końca nie chcę. Od stycznia uczę się asertywności. Obiecuję!
Do tego ta rozprawa, która się nie odbyła ze względu na niewstawiennictwo. Cieszyłam się, że tak szybko udało nam się dostać termin i że jeszcze w tym roku przynajmniej jedna sprawa będzie zakończona. Guzik. Odroczone na kwiecień. Pięknie, nie?
Do tego nieuporządkowane sprawy majątkowe – ja bez emerytury, dzieci bez „rezerw” na wykształcenie i do tego zbliżający się wielkimi krokami Abgeltungssteuer*…
I i i Co ja tu wam będę wymieniać!
Z założenia blog miał być śmieszny. No, przynajmniej lekki i lekko dowcipny. A zamienił się w ocean żalu.
Byle do nowego roku. Powinno być lepiej.
Hm. Jak to było? „Nigdy nie jest tak, jakby być mogło, ale zawsze jakoś jest ..” Dalej nie pamiętam. Copyright A.M.

__________________
*Abgeltunssteuer to wprowadzony od 1.01.2009 r. podatek od dochodów kapitałowych, czyli odpowiednik polskiego podatku Belki

katalepsja, katatonia, narkolepsja…
Zastanawiłyśmy się wczoraj z Kocicą co mi dolega. Ale okazało się, żaden z powyższych terminów nie pasuje. Nie opisuje tego, co mi się przydarza. Ciągle jeszcze szukam więc nazwy. Może ktoś wie…
Dlaczego w jednej chwili rozmawiam przytomnie, a sekundę potem morzy mnie taki sen, że muszę się natychmiast (ale to natychmiast) położyć. I zasypiam, i śpię, i nie mogę się dobudzić. Spałabym na okrągło…


  • RSS