Skończyły się ferie i czas zabrać się do pracy. 500 linijek muszę dziś przetłumaczyć. Żeby mi jeszcze zleceniodawca nie wmawiał z uporem maniaka, że tytuł tego, co tłumaczę ma brzmieć „instrukcją oryginalną” to by było fajnie. Dodam, że „instrukcją oryginalną” to jego zdaniem mianownik. Tak napisali w normie - mówi on i tak ma być. Norma jest norma. A że nie po polsku? Tym gorzej dla polskiego…