ballada-z-trupem blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2010

No to jestem. Wczoraj tu, dzisiaj tam – i jest fajnie.
W K-ch nie było babskich combrów, nie było koleżaneczek, za to udało mi się załatwić parę spraw pozytywnie i jestem w euforii. W Wawie wręcz odwrotnie, ale bilans też dodatni.
A pojutrze już powrót…
 

O wakacjach cd

1 komentarz

Ponieważ nie udaje mi się wyjechać (Niemieckie Koleje rzucają mi kłody pod nogi, o Germanwingsach nawet nie mówię), to powrócę na razie do wspomnień – cóż mi pozostało…
Bo ten urlop, to nie był aż tak beznadziejny, jak to się powyżej zwierzałam pamiętniczkowi. Przemówiła natenczas przeze mnie frustracja związana z brakiem kasy, a co za tym idzie, brakiem zwiedzania, a co za tym idzie, brakiem bodźców intelektualnych. Ale przecież i bez bodźców można żyć, czyż nie? Tym bardziej, że było dużo innych miłych przeżyć, jak na przykład nowo zawarte znajomości. Mile spędzane wieczory przy głupawych show (no, może z wyjątkiem fakira – to był towar!), rozczulających mini-disco (dzieci się gięły i z zaaferowanymi buźkami powtarzały skomplikowane gesty animatorów), przy całkiem niezłym winie, przy lepszych lub gorszych drinkach, pizzy lub – co niektóry – piwie. Ba, nawet herbatka była, ale zawartość chloru w wodzie zabiła wszelkie arabskie jej wonie.
Oprócz tego lektury. Przeczytałam jednego Newsweeka, dwie Newsweekowe Kobiety, jeden Wprost i stertkę książek. Tak że przynajmniej dointelektualniłam się pasywnie, jak już aktywne kształcenie nie było mi dane.

Kochany pamiętniczku
wylecieliśmy 28.07.2010 o godzinie 22 z minutami. Trzy godziny później czasu naszego, a dwie godziny później czasu ichniego byliśmy już na miejscu. Transfer autobusowy trwał na szczęście tylko 1/2 h, rejestracja w hotelu też minęła szybko. Dostaliśmy pokój na końcu świata i poszliśmy spać.
Spaliśmy dłuuuuuuuuuuugo. Potem jedliśmy. Też długo. A potem to już kąpaliśmy się – i tak w kółko. W sumie na tym nam upłynął pobyt…
Jak to w ciepłych krajach: stołówka – plaża basen - stołówka – basen basen – stołówka basen plaża – stołówka – animacja – spać. Na drugi dzień to samo, tylko może w innej kolejności. Dzieci do mini-klubu, wieczorem na mini-disko, my na show… Na trzeci to samo, na czwarty też…

A teraz chcę do Polski! Natychmiast!!!


  • RSS