ballada-z-trupem blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2010

jeszcze rano nie wiedziałam, a teraz już wiem. Małżonek mój zamówił internetowo urlop last-minute i jutro wieczorem lecimy! Do Tunezji.
Kiedy ja się zdążę spakować? Przygotować dzieci? Wyrobić z tłumaczeniami? Poodwoływać terminy?
Ha!

Namawiam syna do kąpieli – proszę, błagam, grożę. Jak nie pójdziesz pod prysznic, będziesz brudny i będziesz śmierdział - straszę – O, o widzisz, siada na tobie mucha – rozpaczliwie sięgam po wszelkie dostępne mi argumenty - wiesz czemu siada? Bo śmierdzisz. Proszę natychmiast iść pod prysznic!
Poszedł.
Na drugi dzień odwożę tramwajem córcię do przedszkola.
Córcia na cały głos:
- Mamusiu, chyba jesteś brudna i śmierdzisz, bo właśnie usiadła na tobie mucha!
Na szczęście po polsku, więc (mam przynajmniej taką nadzieję) nikt nie zrozumiał…

… to Ryga!

I dziś nie lepiej – co za los ! - W piątek zdjęłam szynę z nogi, a w sobotę już mnie dopadło następne świństwo!!!

Wyrzygałam z siebie całą duszę.
Czy ktoś wyrzygał z siebie kiedyś całą duszę? Proszę zdać re, re-
Zapomniałam słowa

rewelacje? rekolekcje? reminiscencje? retrospekcje? rekapitulacje? rekompromitacje?
rotacje? …
Jak to było?

_______________________
mam! – zdać relację!

ale i do mnie pasuje:
W Rumunii wszystkiego było mało i dlatego chcieliśmy mieć wszystkiego jak najwięcej. Na podłogachi ścianach kolorowe dywany, stół zawsze pośrodku pokoju. To był jakiś punkt oparcia.
Pomyślałam wtedy, że żeby żyć w pustych mieszkaniach, trzeba być wewnętrznie silnym.


  • RSS