ballada-z-trupem blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2009

Wyczytane

2 komentarzy

W ostatnio czytanej prasie (Wysokie Obcasy bodajże) natknęłam się na ładną listę wad Polaków. Ułożył ją Pasikowski, a mnie urzekła. Więc cytuję:
Ksenofobia, antysemityzm, pijaństwo, lenistwo, chamstwo, brud, tandeta, głupota polityczna, analfabetyzm, rusofobia, tragiczne lekceważenie zasad ruchu drogowego, liberalizm w sprawach kieszeniowych…
Ładniutki zestawik, nie?
 

Biurko tonie mi w papierach, mieszkanie w kurzu, dziecięce pokoje w świnkowych kupach, a ja w maraźmie ogólnym. Nic mi się nie chce, nic nie mogę, nic nie wyrabiam… Tylko bym spała, spała, spała. Może ja jestem niedźwiedziem i czuję zbliżanie się zimy? No bo się zbliża, prawda? Nie jestem pewna, bo nic nie widzę przez brudne okna … 

Córka wykonała potrzebę i wezwała mnie celem dokonania ablucji. Dokonałam. I zaraz po naszła mię refleksja: Ile takiej kupy mieści się w takim małym brzuszku.
A potem mię naszła druga. Egzystencjalna wręcz. A mianowicie ile ja już lat filozofuję nad różnymi kupami? I ile to jeszcze potrwa, zanim przestaną mnie dotyczyć (i interesować, nie ukrywam, natura wspiera) wydzieliny potomstwa?
No ile?

Cytat dnia

4 komentarzy

Moja córka dzisiaj: Mamusiu, jak mnie będziesz męczyć, to ja Ci szybciej zdechnę…

Synuś ma urodzinki. Godzinę temu się urodził. Tzn. dziewięć lat i godzinę temu! Byliśmy na lodach. Na pizzie. I dostał świnię. Morską. Córka też. Na wyrost, bo urodziny będzie miała za miesiąc, ale świnki nie mogą żyć pojedynczo.
Całe lato urabiali ojca. Mnie nie musieli. Ja jako dziecko zawsze miałam jakieś zwierzątko, więc uważam, że i oni mogą, ale mąż mój nie i nie. Ale urabiali, urabiali i urobili. Najpierw się zgodził na rybkę (bo nie śmierdzi), potem na żółwia (bo mało śmierdzi), w końcu stanęło na chomiku. Ale jako że chomik w dzień śpi, a w nocy lata, wyszła z tego świnka. I tak nie pozna różnicy… A śmierdzi w sumie tak samo…

Wróciłam. Dziś w nocy. Tzn. wczoraj w nocy. Tzn. z wczoraj na dzisiaj. Trudno powiedzieć, że wróciłam z bagażem wspomnień, ale za to mam:
- chleb turecki płaski
- pudełko oliwek w oliwie z ziółkami
- masę herbat ras różnych
- kupę brudnych ciuchów
- tu i ówdzie resztki piasku
- tu i ówdzie resztki opalenizny
I tyle
Głowa mnie boli. Kłopoty z aklimatyzacją? Różnica temperatur doprawdy znacząca jest.


  • RSS